- Poproszę
herbatę – powiedziała nieśmiało do kelnerki, stojącej za ladą. Przysiadła na
chwilę na wysokim, barowym krześle mierząc spojrzeniem małe pomieszczenie, w
którym aktualnie się znajdowała. Lubiła tu przebywać; nie tylko dlatego, że
serwowali tu dobrą herbatę, ale i dlatego, że kameralność tego miejsca
wprawiała ją w błogi spokój. Niejednokrotnie, kiedy w jej życiu panowała burza
z piorunami, przychodziła tu by się przed wszystkim schować. Był nawet czas,
kiedy kelnerki, znając ją z widzenia, nie pytały na co ma ochotę, tylko od razu
serwowały wielki kubek czarnej herbaty. Jednocześnie omiatały ją tak smutnymi
spojrzeniami, jakby to im zawalił się przed chwilą wszechświat, a nie jej.
Uśmiechała się wówczas, jak tylko potrafiła najmocniej, i skupiała wzrok na
kubku, by w końcu dały jej spokój.
— Proszę –
odparła po chwili dziewczyna, stawiając przed nią kubek z parującym napojem.
Ida odwzajemniła uśmiech, po czym – biorąc kubek do ręki – odeszła od baru,
idąc w kierunku najodleglejszego stolika w całej kawiarence. Gdy tam się już
usadowiła, zamknęła na chwilę oczy i odpłynęła. Gwar zagonionych ludzi, szum
otwieranych i zamykanych drzwi, szepty osób siedzących przy stoliku obok… tak,
właśnie tego w tym momencie jej było potrzeba. Właśnie tego.
W końcu jest. Miałam dać wcześniej, ale myślałam, że w międzyczasie zacznę pisać pierwsze rozdziały. Z racji, że jednak Wen sobie gdzieś poszedł, nie wiem kiedy wkleję jedynkę.. Cieszcie się jednak i radujcie! O ile się, rzecz jasna, nie roztopicie. Buzi!
O, ja już się roztapiam, nieustannie od kilku dni. Upały. </3 Ale mimo to prolog przeczytałam i... Właściwie trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo prolog był naprawdę króciutki. Piszesz bardzo dobrze, lekko, tak... nie powiem swojsko, bo to okropne słowo, ale czytając miałam wrażenie, że słucham czegoś, co opowiada mi dobry znajomy. Klimat był taki właśnie kawiarniami, wczułam się nawet w te uczucia Idy. Jestem ciekawa, co też sprawiło, że zawalił jej się świat, a ona szuka ucieczka w zaciszu kawiarni.
OdpowiedzUsuńNa pewno wpadnę na kolejny rozdział, nie wydaje mi się, żebym miała tego żałować. :)
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie. :)
Mimo wszystko wolę upały od zimna! (Chyba nietaktownie będzie, jeśli powiem, iż ja sama nie wiem, co jej się przydarzyło, mam nadzieję, że dostanę oświecenia!).
Usuń<3
Bardzo się cieszę, że udało Ci się coś napisać, nie ważne, ile będę musiała czekać na pierwszy rozdział, ważne, że w ogóle coś się dzieje tutaj. Liczę na to, że Wen jednak Cię nie zostawi na długo i szybko wróci, żebyś mogła kontynuować;)
OdpowiedzUsuńProlog krótki, ale taki... klimatyczny. Bardzo mi się spodobała ta lekkość, która mu towarzyszyła, a jednocześnie miałam wrażenie, że jest taki smutny. Ciekawa jestem Idy i reszty towarzystwa, dlatego trzymam kciuki za Wena <3
Pozdrawiam <3
PS. Jak ja nienawidzę lata XDDD
Boshe ten brak pisania to działał mi na nerwy, ale przez ten czas nie byłam w stanie nic siebie wykrzesać, otwierałam worda, biała kartka mnie straszyła i na tym się kończyło :D
Usuńnie dziękuję <3 pozdrawiam :*
lepsze od zimy!XD
Każdy powinien mieć taką ostoję, a czarna herbata to był kiedyś i mój sposób na wszystko.
OdpowiedzUsuń(sz)czekam na więcej!
Siadanie w najdalszym kącie knajpy jest mi tak dobrze znane.. Czekam na resztę :*
OdpowiedzUsuńZaciekawił mnie opis, zaczęłam czytać, ale prolog niewiele mi mówi. Mam nadzieję, że wszystko się rozwinie. Czekam na więcej ;)
OdpowiedzUsuńWeny, dużo, dużo weny, bo to paskudna istota,
Ann